poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Mętlik...

Przekęcam się z boku na bok pozostając w egipskich ciemnościach mojej sypialni...z głową pełną pytań i braku odpowiedzi. Włączam laptopa licząc, że w końcu uda mi sie zając czymś moją uwagę. To co kiedyś mnie ratowało, teraz nie przynosi ulgi- wyłączam. Znów mętlik w głowie....sięgam po telefon, może to coś da? Mimo, że doskonale znam odpowiedź na to pytanie, oszukuje samą siebie i podejmuje to wyzwanie. Niestety kolejna porażka, sprawdzanie horoskopu, słuchanie emocjonalych piosenek, czytanie rozmów do których mam wyjątkowy sentyment....nie ma co, wiem jak się dobić jeszcze bardziej. Gdydby przyznawali nagrody w kategorii: "Jak spierdolić sobie humor jeszcze bardziej?" gwarantuje, że zwyciężyłaby moja skromna osoba :) Niewygodne myśli, pytania, z kórymi kiedyś (a może za chwilę) już finalnie będzie dane mi się zmierzyć.... powracają jak bumerang. A ja im więcej się zastanawiam nad pewnymi sytuacjami, tym mniej rozumiem i tym bardziej jestem rozchwiana...rozdarta, niezdecydowana. Sama nie wiem czego oczekuje od życia momentami a to chyba najgorsze co może być...


Wiem, że to tykająca bomba, która kiedyś wybuchnie.....
To "KIEDYŚ" może stać się już za moment....